Kim jest Aslan? cz.3 ,,Koń i jego chłopiec"

Zanim zacznę rozważać to, kim jest Aslan, to powiem troszkę o tych częściach. Czytam je w takiej kolejności, głównie ze względów chronologicznych - uznałam, że teraz tak będzie najlepiej. Czyli najpierw ,,Siostrzeniec Czarodzieja", następnie ,,Lew Czarownica i Stara Szafa", a teraz ,,Koń i jego chłopiec". Akcja tej ostatniej książki rozwija się w Złotym Wieku, za panowania czwórki rodzeństwa. Jednak znaczna część tej powieści nie dzieje się w Narni, ale w Kalormenie, w Archelandii i w drodze pomiędzy tymi państwami. Warto zauważyć, że główni bohaterowie tej książki są w drodze. Jest to bardzo ważne, gdyż podczas tej drogi zachodzą w nich przemiany. Poznają lepiej siebie, swoich współtowarzyszy, zawiązują przyjaźnię, podejmują decyzję, stają się odpowiedzialni i dorośli - nie mogliby tego zrobić, gdyby nie wyszli z domu, z miejsca, gdzie się wychowali. Świat jest pełen czyhających niebezpieczeństw - nie wiadomo, czy można ufać drugiej osobie. Bohaterowie nie znają siebie, nie znają swoich możliwości - ale idą, wyruszają w nieznane. I to w drodze stają się bardziej dojrzali. To tam ukazuje się ich siła i słabość. To tam przeżywają rozterki. To tam podejmują najważniejsze decyzję i to tam odkrywają swoje słabości. Tylko w drodze stają się dojrzali. Nie mogliby dojrzeć w pełnym słowa tego znaczeniu, gdyby nie wyszli, gdyby nie uciekli z domu. Nie zmieniliby się aż w takim stopniu, w jakim się stali odpowiedzialni za siebie i dojrzali. Warto zauważyć również, że każdy z nich miał inną drogą, inną podróż, mimo, że teoretycznie szli tą samą trasą. Każdy doszedł gdzieś indziej, do innego punktu. Ale każdy wyszedł z tej drogi inny niż na nią wszedł. 

Okej, więc już wiemy, że droga jest ważna. Ale kto jest w niej najważniejszy? Czy oni idą sami? Czy sami podejmują decyzję? Czy może istnieje siła wyższa, ktoś inny, kto ma wpływ na ich los. Ktoś, bez kogo nie odnieśliby sukcesu. Ktoś, kto ich wciąż popychał, dodawał sił. I szedł, bieg z nimi. Krok w krok. Albo za nimi i ch wciąż popędzał. Tak, jest taki ktoś. Kto to? Aslan. Bez wątpienia można mu nadać przydomek wszędobylski i wszechobecny. To On popycha ich, na nich warczy, jest za nimi. Jakie wzbudza emocje? Przede wszystkim strach. A przynajmniej na samym początku - podczas wielkiej podróży przez pustynie, gdy brak im sił, gdy boją się iść dalej, gdy Szasta nie chce poznać tajemniczego jeźdźca (Arawis), to On zaczyna ich gonić. Myślą, że to lew, więc Bri i Hwin (konie) bardzo szybko galopują, by uciec przed Nim. I wtedy nadchodzi do spotkania między podróżnymi. Czyli Lew wzbudził w nich strach, ale też pobudził do działania. To dzięki niemu się spotkali. Ale to nie była Jego decyzja, by oni zaczęli ze sobą rozmawiać - to bohaterowie podjęli tę decyzję, nie On. On tylko stworzył warunki. Następna sytuacja, warta uwagi, jest ta, w której znużeni wędrowcy są bardzo blisko Archelandii - spieszą się, by poinformować króla o niespodziewanym ataku. Nie mają sił, jadą, ale niezbyt chętnie. Nie aż tak szybko, jakby mogli. I co robi Aslan? Znów ich goni, a oni, bojąc się Lwa, szybko uciekają. Konie tak szybko galopują, że to był najszybszy bieg w ich życiu. I to Aslan za nimi biegnie i atakuje Arawis, którą chce uratować Szasta. I to on doprawadza ich do Pustelnika - do osoby, która im pomoże. No właśnie, czemu zaatakował Arawis? By pokazać jej ból jej służki. By zrozumiała, że inni też mają uczucia i nie wolno traktować drugiej osoby jakby była tylko narzędziem. On zachęca Arawis do bycia bliźnim. Pokazuje jej ten, ze każdy czyn ma konsekwencje. Niekoniecznie dobre. I jeszcze są chyba z cztery sceny, w której występuje Aslan. Jest on obecny wtedy, gdy odpędza szakali od Szasty, podczas snu chlopca. Czyli opiekuje się nim. Następna to ta, w której idzie pomiędzy Szastą a krawędzią urwiska i rozmawia z Szastą. Wtedy się przedstawia i mu pomaga zrozumieć, kim on jest, jaką Szasta ma wartość w Jego oczach. W międzyczasie Aslan rozmawia też z Jego współtowarzyszami w podróży, a na samym końcu pojawia się na naradzie, by zamienić Rabadasza w osła. 

Jakie imiona nosi w tej części Aslan? Otóż są one przeróżne. Głos, wielki kociak, mały kociak. Bardzo ciekawe, że jest to Głos. Podobne do Słowa, prawda? A co robi Aslan? Pojawia się i znika. Nie wiadomo jak. Zostaje tylko po Nim wspomnienie. Rozpływa się w powietrzu, ale trwa w pamięci i w ustnej Tradycji. Jest także przyczyną. Przyczyną wszystkim zdarzeń. To bardzo ważne, że Aslan to przyczyna. Można by rzecz - praprzyczyna. Dzieci mają wolność wyboru, zauważcie to. Aslan im nie narzuca swojej woli. To one decydują - On im tylko pomaga wykonać to, co same postanowiły. On też tworzy dla nich dobrą atmosferę, by się poznali. Nic tak przecież nie jednoczy jak wspólny wróg. To on jest obecny wszędzie, mimo, że po przeczytaniu książki nie ma się do końca tej świadomości, że On jest główną postacią, bo to nie On podejmował decyzję. To nie On uratował wszystkich. Ale jednak to dzięki niemu wszystko się udało. Niesamowite, prawda?

I na sam koniec, a może na prawie sam koniec, bo o dwóch rzeczach muszę wspomnieć, opiszę absolutny fenomen tej części (według mnie, oczywiście). Utkwiły mi w myślach różne zdania. Ale najbardziej i najmilej wspominam to, jak Aslan się przedstawił. Powiedział, że jest On SOBĄ. ,,Jestem SOBĄ". To jednocześnie tłumaczy wiele, ale i tak mało. Widzę tutaj podobieństwo do ,,Jestem, który JESTEM". Jak się podstawi do obydwu nazw słowo miłość, to się wszystko zrozumie, gdyż to wszystko tłumaczy. 

I jeszcze jedno. Kiedy Szasta po raz pierwszy się odzywa do Aslana, to pojawia się w nim pewna ciekawość, czemu jego towarzysz się nie odzywa. I wiecie, co mówi Aslan? ,,Czekałem, aż ty pierwszy się odezwiesz", czyli ,,Czekałem na ciebie". Ujrzałem cię, pokochałem cię miłością. Pomagałem ci, ale czekałem. Czekałem, byś ty wykonał pierwszy krok, byś ty zechciał nawiązać ze mną dialog. Byś ty mógł zadecydować, czy chcesz mnie znać, czy nie. Czy mnie pokochasz, czy nie. Ja ci nie narzucam mojej miłości, nie narzucam ci mojej opieki - to do ciebie należy decyzja, czy będziesz chcieć. Czy będziesz chciał, bym okazywał ci mą miłość. Czy chcesz, bym był w twoim życiu. Nie narzucam nic tobie - jesteś wolny i to do ciebie należy decyzja. Ale wiedz, że jestem przy tobie i będę zawsze, jak będziesz mnie potrzebował. Może nie do końca widzialny, może nie do końca odczuwalny, ale jestem. I będę. Bo jestem Sobą. 









Komentarze

  1. "Aslan im nie narzuca swojej woli. To one decydują - On im tylko pomaga wykonać to, co same postanowiły."

    Przypomina mi się pewna rozmowa o tym jak Bóg może nam pomóc nie naruszając wolnej woli xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Xd chciałabym usłyszeć tę rozmowę :) w tej części bardzo wyraźnie widać było, jak On działa. Działał dopiero wtedy, jak oni podjęli decyzję lub jedynie przyspieszał rytm wydarzeń, ale nic nie narzucał - bohaterowie sami decydowali co chcą zrobić, wszystko zależało od nich

      Usuń

Prześlij komentarz