(Nie) patriotyzm

     Od ponad tygodnia zastanawia mnie patriotyzm Polaków. Czym on tak naprawdę jest? Czym nie jest? Mimo, ze już jestem po lekturze ,,Wędrowca do Świtu", to muszę napisać o patriotyzmie. Może to wena mi każe, może czuję, że ten post jest potrzebny....nie wiem. Ale wewnętrznie coś mnie pociąga do tego tematu. Coś sprawia, ze muszę o tym napisać. 

Zacznijmy od początku. O patriotyzmie nie ma za dużo do powiedzenia. Polacy lubią dobrze zjeść, dogadają się przy wódce. Narzekanie ich łączy. Są skłonni do kłótni. Bardzo dobrze działają jako naród. Niosą pomoc potrzebującym. Dużo narzekają, ale też nie są skłonni do zmiany zdania. Wiedzą jak ma być i tyle. Nikt nie będzie nimi rządził. W końcu 123 lata zrobiły swoje. Nie mówiąc już o wojnach i okresie PRL. Co jeszcze można powiedzieć? Polacy lubią uroczystości, wspólne śpiewanie piosenek. Chwalą się bitwami, historią Polski. Są dumni z tego, ze są Polakami. Są zaradni i pomysłowi. Bardzo kreatywni. Mają też poczucie obowiązku. I tutaj się zatrzymam. Myślę, ze do tej pory dużo napisałam, choć z pewnością to nie wyczerpało tematu. Ale chciałabym przejść do dalszych rozważań.

Mianowicie istnieje takie przysłowie: ,,cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie". Jest to fragment wiersza Stanisława Jachowicza. Myślę, że dość trafny. Ile razy słyszeliśmy, że za granicą to jest lepiej? Że w Anglii czy w Ameryce jest lepiej. Że w Niemczech jest robota. Okej, to może być prawda. W jakimś stopniu tak. W innym nie. Ale wiecie co mnie najbardziej zaskakuje? Polski patriotyzm a święci.

Polacy uwielbiają świętych zagranicznych. O. Pio, O. Dollindo, św. Piotr, św. Joanna Beretta Molla, św. Dominik Savio, św. Rita, św. Tereska od Dzieciątka Jezus. Po prostu każdy święty, tylko nie z Polski. No, ewentualnie św. Faustyna się broni (bo o niej słyszał cały świat! I papież sam powiedział, że koronka to bardzo fajna modlitwa) i jacyś tam święci od świąt typu: św. Cyryl i Metody oraz św. Maksymillian Maria Kolbe. I tyle. Inni święci są, ale o nich nie słychać. Katolicy polscy coś tam słyszeli, znają jakieś fakty, coś kojarzą, ale będą należeli do grupy św. Ojca Pio, a nie np. do grupy św. Faustyny. Są też pielgrzymi - św. Jadwiga. Tylko wiele osób nie wie, która to. Ale idą, bo idą.

Podobnie sprawa się z Maryjami. Medjugorie (przypominam: wciąż nieuznane przez Kościół, ale wycieczki są dozwolone), Fatima (tutaj rozumiem), Lourdes, Matka Boska Wędrująca z Szensztattu. A co z Maryją objawiającą się w Polsce? Czemu współcześnie nie mówimy o Matce Boskiej Częstochowskiej? O sanktuariach Maryjnych w Polsce? Dlaczego jeździmy za granicę? Czy Bóg przez modlitwy Maryi nie może uzdrowić nas tutaj? Dlaczego? Czy to miejsce uzdrawia, czy Bóg? W co tak naprawdę wierzymy? 

I na sam koniec - wisienka na torcie. Czy wiemy, jaki posiadamy skarb w niebie? Jana Pawła II, santo subito. To nie tylko były papież Polak, to nie tylko osoba, która wciąż się uśmiechała i była takim ,,dziadkiem". To przede wszystkim myśliciel. Jego teksty są tak głębokie, a tak niezrozumiane. Czy większość Polaków woli stawiać (lub burzyć) mu pomniki? Czy czytają oni jego teksty i próbują go naśladować? Czy w pełni rozumieją to, co on mówił? Powiem wam, że nie. Na przykład jest taki słynny cytat: ,,Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, ale przez to co ma i czym dzieli się z innymi." No dobrze, wydaje się dość prosty w interpretacji, ale czy na pewno? Co JPII miał na myśli mówiąc ,,człowiek"? Kim jest ,,człowiek"? Odpowiedź znajdujemy w jego książce skupionej wokół teologii ciała: ,,Mężczyzną i Niewiastą stworzył ich". Człowiek jest w pełni pojedynczą osobą i zarazem w pełni jako mężczyzna i niewiasta. Bóg nie stworzył nas oddzielnie, ale razem. I co więcej był to akt woli nie tylko Boga, ale również samego człowieka, samego Adama. Czyż teraz nie mamy więcej do myślenia? Czyż nie widać pełniej tego słynnego cytatu JPII? Naprawdę jestem wciąż bardzo zaskoczona polskim papieżem. Nie wiedziałam, że był taki mądry i rozsądny - myślałam, że to tylko taki dziadek: miły, czuły, opiekuńczy. Wiedziałam, że był silny, był przywódcą, żył wiarą. Ah, ale nie wiedziałam że aż takim myślicielem! Naprawdę polecam jego encykliki, książki - tam jest tyle nieodkrytej mądrości. Znajduje się tam tyle tematów do kazań, do rozmów. Ale po co? Skoro możemy mówić o Medjugorie. Skoro mamy ,,Jezu, ufam Tobie". Nie zrozumcie mnie źle. Nie neguję innych form kultu, ale zwracam uwagę na to, że my Polacy mamy określoną kulturę. I nikt nas nie zrozumie bardziej niż drugi Polak. I tylko Polak w pełni pokaże jak być św. Polakiem. (Nie biskupem Polakiem :) ). I jak my, będąc patriotami, nie pamiętamy o tym. Czy ktokolwiek z was wie, kim byli niedawno kanonizowani św. Stefan Wyszyński i św. Róża Czacka? Czy znamy to, co mówili o Maryji, o Bogu, wiemy jak żyli? A o. Pio? Kto jest bardziej znany, kto jest nam bliższy?

Nie rezygnujmy z modlitwy do polskich świętych. Po to oni są, by nam pomagać. Nam.  A co my robimy? Modlitwa do św. Rity, do św. Antoniego. A modlitwa do św. biskupa Stanisława? Do prymasa tysiąclecia? Do św. Jadwigi? Do św. Jerzego Popiełuszki? Co możemy się od nich nauczyć?

Polecam zaadoptować świętego z Polski, poczytać o nim. Zanurzyć się w to, co tworzył. Zobaczycie wtedy, jaki wielki mamy skarb. Poniżej są przedstawieni polscy święci i Maryje z Polski. Ciekawa jestem, czy dacie radę kilku z nich rozpoznać.









Komentarze

  1. Nazizm i Komunizm zrobił swoje. Niby minęły a jednak dalej żyją w umysłach polaków w pewnym stopniu. Teraz to co polacy powtarzają że za granicą jest lepiej to już nie ich słowa, ale słowa ich rodziców i dziadków. Trawa zawsze jest bardziej zielona po drugiej stronie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat to z trawą to udowodnione zostało, gdyż jest inny kąt odbicia światła (z prawa Snelliusa równa się kątowi padania) i promienie słoneczne odbijają się jako nieco zieleńszy zielony. Inny odcień po prostu :)

      Ale tak. Zrobiło to swoje-tez weź pod uwagę że w szkołach często uczą rodzice i dziadkowie. Sama pamiętam że swoich lat szkolnych, że często było to mówione, że na zachodzie jest lepsza gospodarka, lepszy system oświaty, lepsze płace.....na pewno to prawda, w jakiejś mierze, no i zależy dla kogo, ale warto pamiętać słowa Stanisława Jachowicza ,,Cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie"

      Usuń

Prześlij komentarz